dzisiaj premiera dwóch płyt, które miały stanowić czołowe pozycje tej jesieni, muzycznie wtapiając się w szary 'obszar gnuśności zalany odmętem' za oknem. wtopiły się, a jakże, wtopiły tak dobrze, że aż chyba utonęły.
iLiKETRAiNS - Elegies To Lessons Learnt (Beggars Banquet, 2007) - smaku strasznie narobił mi utwór Spencer Perceval, do którego teledysk przypadkowo obejrzałem gdzieś na Onecie przed Off Festivalem. mroczny, nihilistyczny, przytłaczający klimat zapowiadał kolejny (kolejny? to ich pierwszy LP!) udany krążek panów lubiących pociągi. niestety Elegies To Lessons Learnt jest albumem co najwyżej średnim, przeciętym, poprawnym - jak zwał tak zwał. owszem, są dobre momenty oprócz już wspomnianego Spencer... takie jak na przykład nudnawe, ale ładnie rozwijające się Come Over, niezłe Remnants of an Army, i podobne w wydźwięku do Terra Novy z Progress Reform Twenty Five Sins, które jest naprawdę konkretne i najlepsze z całej płyty. The Deception równiez można zaliczyć do udanych kawałków. reszta zlewa się okropnie nie pozostawiając zbyt pozytywnego wrażenia, bo w końcu ile można się napawać tym 'głębokim, mięsistym' wokalem? do podcięcia żył wystarczy 5 minut, nie 50. posłuchać można. 6/10
Ulver - Shadows Of The Sun (Jester Records, 2007) - czy tylko mi nowe Ulver kojarzy się z The Division Bell Floydów? o nie, to ja podziękuję i marnych kopii genialnych albumów komentować nie będę! (żartuję oczywiście, ale brakuje mi siły aby poczuć 'to coś' co niby siedzi w Cieniach Słońca a co dopiero konkretnie to skomentować. nie podobało mi się i już, nie lubię Ulvera i nigdy już raczej nie polubię. tyle) 3/10
iLiKETRAiNS - Elegies To Lessons Learnt (Beggars Banquet, 2007) - smaku strasznie narobił mi utwór Spencer Perceval, do którego teledysk przypadkowo obejrzałem gdzieś na Onecie przed Off Festivalem. mroczny, nihilistyczny, przytłaczający klimat zapowiadał kolejny (kolejny? to ich pierwszy LP!) udany krążek panów lubiących pociągi. niestety Elegies To Lessons Learnt jest albumem co najwyżej średnim, przeciętym, poprawnym - jak zwał tak zwał. owszem, są dobre momenty oprócz już wspomnianego Spencer... takie jak na przykład nudnawe, ale ładnie rozwijające się Come Over, niezłe Remnants of an Army, i podobne w wydźwięku do Terra Novy z Progress Reform Twenty Five Sins, które jest naprawdę konkretne i najlepsze z całej płyty. The Deception równiez można zaliczyć do udanych kawałków. reszta zlewa się okropnie nie pozostawiając zbyt pozytywnego wrażenia, bo w końcu ile można się napawać tym 'głębokim, mięsistym' wokalem? do podcięcia żył wystarczy 5 minut, nie 50. posłuchać można. 6/10
Ulver - Shadows Of The Sun (Jester Records, 2007) - czy tylko mi nowe Ulver kojarzy się z The Division Bell Floydów? o nie, to ja podziękuję i marnych kopii genialnych albumów komentować nie będę! (żartuję oczywiście, ale brakuje mi siły aby poczuć 'to coś' co niby siedzi w Cieniach Słońca a co dopiero konkretnie to skomentować. nie podobało mi się i już, nie lubię Ulvera i nigdy już raczej nie polubię. tyle) 3/10
1 komentarz:
no też się troszkę na "Elegies..." zawiodłem, ich poprzednie EP-ki dużo lepsze są. a przy okazji - skąd przy moim blogu wzięło się "musical box"? (nie to, żeby mi nie odpowiadało, tylko ciekaw jestem). pozdrawiam.
Prześlij komentarz